BRONISŁAW KOMOROWSKI

WYBORY PREZYDENCKIE 2010

 
Ludwik Dorn: Wpadki jak ta wypowiedź, że woda ma to do siebie, że się zbiera i potem spływa, odsłaniają u Komorowskiego elitarno – pogardliwy stosunek do społeczeństwa co dyskwalifikuje go jako kandydata na prezydenta.

 Jaki p.o. taki prezydent

Bronisław Komorowski korzysta z okazji i pacyfikuje KRRiTV
Senator Piotr Łukasz Andrzejewski: Bogdan Borusewicz, włączając sprawozdanie KRRiT do porządku obrad, naruszył regulamin obrad Senatu. Chodzi o art. 34 pkt 2, zgodnie z którym punkt może być rozpatrywany, jeśli senatorowie zapoznają się ze sprawą nie później niż na 3 dni przed posiedzeniem izby
Platforma Obywatelska nie chciała, aby Senat wysłuchał informacji rządu w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu pod Katyniem. PO miała bowiem inny priorytet: wprowadzenie pod obrady wyższej izby parlamentu punktu dotyczącego rozpatrzenia sprawozdania z działalności Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za rok ubiegły. Nieprzyjęcie sprawozdania KRRiT przez Sejm, Senat i wykonującego obowiązki prezydenta marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego pozwoliłoby na rozwiązanie Krajowej Rady przed czasem.

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz zamknął posiedzenie Senatu po tym, jak drugie z kolei głosowanie senatorów nie pozwoliło na przyjęcie rozstrzygnięcia w sprawie ustalenia porządku obrad Senatu. Senatorowie porządku obrad nie przyjęli, gdyż na sali nie było kworum, a "winowajcami" stali się senatorowie opozycji, którzy faktycznie doprowadzili do zerwania obrad. Ponad połowę członków izby wyższej stanowią senatorowie Platformy, jednakże - również ze względu na inne obowiązki - nie wszyscy byli obecni. Dodatkowo na brak kworum wpłynął protest senatorów opozycji, którzy na sali się nie pojawili. - To zdarzyło się po raz pierwszy w historii Senatu. Stworzyliśmy nowy precedens - mówił marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Konwent Seniorów zdecydował, że o godz. 9.00 rozpocznie się nowe posiedzenie Senatu.
Platforma zaplanowała, iż podczas rozpoczynającego się posiedzenia Senat rozpatrzy sprawozdanie z działalności Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za ubiegły rok. Senatorowie opozycji nie widzieli potrzeby, aby nad sprawozdaniem debatować już w tym tygodniu. Domagali się natomiast wprowadzenia pod obrady informacji rządu w sprawie katastrofy z 10 kwietnia. Na co nie zgadzała się Platforma. Stąd też protest opozycji.
Wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski, który od lutego pozostaje poza klubem PiS, stwierdził, iż senatorowie również mają prawo zadać rządowi swoje pytania w sprawie śledztwa i otrzymać na nie odpowiedź. - Każdy z nas może zadać pytanie na piśmie, ale my uważamy, że to nie jest kwestia odpowiedzi na 40 listów, ale to też kwestia pewnej informacji publicznej - jakie mamy wątpliwości, co chcemy wiedzieć i czy nas te odpowiedzi zadowalają. W związku z tym niezaakceptowanie możliwości włączenia do porządku dziennego informacji w tej sprawie jest dla nas bulwersujące. Na jakiej zasadzie mamy o tej tragedii smoleńskiej milczeć? - mówił Romaszewski.
Jeśli się przyjrzymy, czym Senat na posiedzeniu miał się zająć, łatwo można wytłumaczyć, dlaczego Platforma Obywatelska nie chciała "tracić czasu" na tłumaczenie się rządu z zaniechań w związku ze śledztwem w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem. Bardzo pilnie chciano wprowadzić pod obrady rozpatrywanie sprawozdania z funkcjonowania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za rok ubiegły. Do tej pory coroczne rozpatrywanie sprawozdania KRRiT odbywało się tuż przed wakacyjną przerwą w pracach Senatu, zwykle pod koniec lipca. Skąd ten pośpiech Platformy? Wpływ na to mają zapewne wybory prezydenckie i strach przed tym, iż może ich nie wygrać Bronisław Komorowski. Jeśli zarówno Sejm i Senat, w których PO ma większość, nie przyjmie sprawozdania KRRiT i ich decyzję podtrzyma prezydent RP, a w obecnej sytuacji wykonujący obowiązki prezydenta marszałek Sejmu Bronisław Komorowski z Platformy, to w ciągu 14 dni wygasa kadencja wszystkich członków Rady. Jeśli z odrzuceniem sprawozdania Rady pospieszą się Senat i Sejm, to Komorowski może de facto zdecydować o rozwiązaniu obecnej Rady jeszcze przed wyborami. W tej sytuacji Bronisław Komorowski, który jako marszałek Sejmu nie ma od społeczeństwa mandatu do wykonywania obowiązków prezydenta, zdaje się wykorzystywać okazję wynikłą ze śmierci prezydenta wybranego w powszechnych wyborach do likwidacji niepodległej PO KRRiT. - Łatwo jest w tej sytuacji spowodowanej katastrofą smoleńską zlikwidować Krajową Radę przed czasem - dodał Romaszewski.
Przez dwa poprzednie lata sprawozdanie KRRiT Senat i Sejm odrzucały. Stanowiska tego nie podzielał jednak prezydent Lech Kaczyński, więc kadencja członków Rady nie mogła zostać skrócona.
Artur Kowalski, Amb



Wiem, dlaczego Platforma się spieszy

Z Witoldem Kołodziejskim, przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, rozmawia Anna Ambroziak


We wtorek senacka Komisja Kultury i Środków Przekazu zarekomendowała Senatowi odrzucenie sprawozdania z działalności Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w 2009 roku. Nad dokumentem miał obradować Senat - marszałek Borusewicz włączył ten punkt do porządku obrad mimo sprzeciwów PiS.
- Wszystko to wskazuje na duży pośpiech, z jakim Platforma stara się wykorzystać obecną sytuację. Jak widać, marszałek Komorowski nie zamierza czekać do wyborów prezydenckich, tylko chce skorzystać z uprawnień, jakie zostały mu nadane w wyniku tragedii z 10 kwietnia. Prezydent Lech Kaczyński nie żyje, o losach KRRiT będzie więc teraz decydował marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, który pełni funkcję prezydenta, jednak nie w wyniku wyborów, a na skutek tragicznych okoliczności. Zwykła ludzka przyzwoitość nakazywałaby poczekać przynajmniej do rozstrzygnięcia wyborów. Wtedy z demokratycznym mandatem można by tę kwestię rozstrzygać. Senat nie musiał zajmować się sprawozdaniem KRRiT właśnie teraz. W roku ubiegłym dokument był przedstawiany senatorom w lipcu. Natomiast Sejmowi - dopiero we wrześniu.

Na wtorkowym posiedzeniu komisji senatorowie Platformy podnosili argument, jakoby sprawozdanie było tylko roczną statystyką i sprawozdawczością, padł też zarzut upolitycznienia Rady...
- Trudno było się spodziewać innej argumentacji. Na komisji padło pytanie o wpływy polityczne na media w 2009 roku. Skomentowałem to w ten sposób, że rzeczywiście, sytuacja była od strony politycznej bardzo zawikłana - Telewizja Polska przez długi czas była rządzona przez jedną osobę - p.o. prezesa Piotra Farfała. W momencie jednak, kiedy Krajowa Radia Radiofonii i Telewizji uzupełniała skład Rady Nadzorczej TVP (a co oznaczało de facto koniec tych jednoosobowych rządów), w ciągu niecałej godziny minister Aleksander Grad zwołał walne zgromadzenie TVP tylko po to, by uniemożliwić dymisję pana Farfała. A co do innych zarzutów - warto byłoby zapytać, dlaczego obrady komisji trwały aż sześć godzin? Jeżeli dokument KRRiT byłby tylko tym, jak określili go politycy PO, dyskusja nie trwałaby tak długo. A więc było jednak o czym rozmawiać.

Co oznacza dla Krajowej Rady ewentualne odrzucenie sprawozdania?
- Krajowa Rada przedstawia corocznie Sejmowi, Senatowi i prezydentowi sprawozdanie ze swej działalności za poprzedni rok. Sejm i Senat przyjmują lub odrzucają sprawozdanie. W przypadku odrzucenia go przez parlament kadencja wszystkich członków KRRiT wygasa w ciągu 14 dni, ale jej wygaśnięcie następuje, jeżeli nie zostanie potwierdzone przez prezydenta. Gdyby Bronisław Komorowski zatwierdził odrzucenie sprawozdania, kończyłoby to kadencję Rady w obecnym składzie. Oznaczałoby to też wybór nowej Rady - jej nowych członków wskazywałby Sejm, Senat i prezydent. Kolejno - dwóch Sejm, jednego Senat i dwóch - prezydent.

Jakie będą konsekwencje?
- Rady nadzorcze mają trzyletnią kadencję i nie można ich ruszyć - nie mają na to wpływu ani minister Skarbu Państwa, ani KRRiT. Natomiast bardziej niepokojące są już zapowiedzi polityków Platformy, aby w szybkim trybie wprowadzić nowelizację ustawy o radiofonii umożliwiającą wymianę rad nadzorczych i zarządów mediów publicznych.

Co oznacza...?
- Przejęcie kontroli nad mediami publicznymi.

Dziękuję za rozmowę.
Dodane przez wybory dnia maj 29 2010 13:35:46 · 0 Czytaj dalej-komentuj-oceń · 639 Czytań ·

Poczatek strony^

Skomentuj poniżej Bronisława Komorowskiego



Skomentuj Bronisława Komorowskiego
Imię:




Wyłącz Uśmieszki w komentarzach

Komentujac wpisz poprawny wynik: 1 razy 3 =


Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej







Wróć do strony głównej < < WYBORY < <
Bronisław Komorowski w wyborach
W polityce nie ma miejsca na sentymenty... Tezę tę po raz kolejny potwierdził kandydat Platformy Obywatelskiej w wyborach prezydenckich. Bronisław Komorowski wystąpił przeciwko jednemu ze swych najlepszych przyjaciół, Januszowi Palikotowi! Tym razem zamiast słynnych wierszowanych zachwytów Komorowski zaprezentował wobec Palikota pozbawioną entuzjazmu prozę...
Proza p.o. prezydenta

Jak ustalił Nasz Dziennik, z sondaży zamawianych przez PO wynika, iż maleje dystans między Bronisławem Komorowskim a Jarosławem Kaczyńskim. Marszałek Sejmu nie może być już pewny nawet wygranej w pierwszej turze, i dlatego nadaktywny w kampanii stał się Janusz Palikot, który ma jedno zadanie: brutalnie atakować prezesa PiS
Palikot ostrzy kły, a Bronek o wszystkim wie

Najnowszy hit znanego artysty z kręgów muzyki reggae. To może być przebój roku - jak mówią towarzysze platformiaki!
DJ Bronko Mor - Bronek Jamajka

Komitet Wyborczy kandydata na Prezydenta Bronisława Komorowskiego na swoim plakacie wyborczym umieścił napis Zgoda Buduje
Zgoda buduje

Poznań, 14 czerwca 2010
Akcja Alternatywna Naszość przed wizytą Bronisława K...

Zgodnie z przewidywaniami w wyborczej wojnie o wszystko Bronisław Komorowski mógł liczyć na wsparcie karnych oddziałów reżyserów, aktorów, poetów, noblistów, sportowców oraz krajowych i europejskich mędrców.
Wierny, postępowy elektorat

Bronisław Komorowski nie zamierza wziąć udziału w niedzielnej debacie telewizyjnej w TVP pomiędzy kandydatami na prezydenta reprezentującymi partie parlamentarne.
Komorowski chce jeden na jeden

Zauważamy fakt olbrzymiego wpływu mediów na otaczającą nas rzeczywistość. Przejawia się on w szczególności w kształtowaniu naszej wiedzy i wyobrażeń, poglądów i sympatii w każdej możliwej sprawie. Przekłada się na nasze postępowanie oraz sposób i charakter podejmowanych przez nas decyzji. Toteż pierwszym postulatem, jaki kierujemy w stronę mediów - a zarazem ich obowiązkiem - jest rzetelność, czyli stanie w prawdzie. Prawda jest powołaniem mediów. Odejście od niej, czyli manipulacja, to ciężkie sprzeniewierzenie się racji ich istnienia. Jednocześnie pamiętamy, że godność człowieka, w tym jego wolność, realizuje się tylko w prawdzie. Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.
ABC manipulacji w mediach

Kampania prezydencka na wałach nie podoba się powodzianom. Rozżaleni powodzianie z Sandomierza twierdzą, że gdyby premier przyjechał pod hutę na wały, wrzuciliby go do wody
W Sandomierzu chcieli pogonić Komorowskiego

Kandydat PO zachowywał się tak, jakby nie chciał związać się swoimi słowami na przyszłość lub po prostu nie miał za wiele treści do przekazania.
Najsłabiej wypadł Komorowski